13 Kwi 2018

CZY MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ RYSOWAĆ SAMEMU?

Temat dość wrażliwy, biorąc pod uwagę miejsce wpisu, jednak sądzę, że każdy z nas powinien być świadomy swoich możliwości i braków.

Piszę jako osoba, która w większości to co umie, zawdzięcza własnej obserwacji – pochodzę z małej miejscowości, gdzie nie było dostępności do takiego luksusu jakim jest wykfalifikowany nauczyciel rysunku, a co dopiero cała armia jaką można znaleźć w naszej szkole.

Otóż, sztuka dobrego rysowania to przede wszystkim sztuka dobrego obserwowania i interpretacji tego co się widzi, przełożenia na papier tego co tam rzeczywiście jest, a nie co nam się jedynie wydaje, wybranie odpowiedniego kadru i syntetyczne „położenie go” na papier.

Tak jak wspomniałam, ja uczyłam się rysować w zasadzie sama – i powiem jedno, bardzo obiektywnie, zajęło mi to zapewne dwa razy więcej czasu niż moim rówieśnikom. Do pewnego momentu sztuka obserwacji samemu jest budująca, jednak przychodzi taki moment kiedy potrzebna jest nam osoba –‘z zewnątrz’ która zdecydowanie przyspieszy proces nauki, bo wyłapie błędy które popełniliśmy zamiast czekać parę miesięcy i dochodząc do tego samemu. Miejmy na uwadze, że ta osoba już te błędy popełniła i nie chce żebyśmy je powielili. Poza tym dostępność dobrych materiałów – podręczników, tutoriali w naszym kraju jest naprawdę znikoma z wiadomych przyczyn – każdy chroni swoje ‘działa’ chcąc je nie ukrywajmy i bądźmy brutalni – sprzedać. Stad niestety nie jestem w stanie polecić jakiejś świetnej lektury objaśniającej podstawy rysunku na tyle wyczerpująco, aby konkurowała z wykształconym instruktorem.

Oczywiście zgodzę się z zarzutem, że przecież jeśli nauczę się samemu to może będzie to ‘trwalsze’ bardziej ‘żelazne’ ale nie ukrywajmy, że wszystkich nas goni czas. Czy chcemy dostać się do dobrej szkoły plastycznej, na studia, zdać egzamin, czy nawet hobbystycznie to goni nas CZAS. Po co uczyć się czegoś 10 lat (jak ja) skoro można dojść do perfekcji w 4, a pozostałe 6 poświęcić na leżakowanie w słońcu lub coś równie pożytecznego.

A poważnie, na koniec zostawię Was z tą myślą Ryszarda Kapuścińskiego, jako podsumowanie mojego monologu: „Żeby napisać jedno własne zdanie, trzeba przeczytać tysiące innych”

Dobrego dnia!